Biznes

20 lekcji biznesu z własnego doświadczenia

0

W czerwcu 2015 roku minęły dwa lata, jak prowadzę ze wspólniczką spółkę. Nie zamknęłyśmy do tej pory firmy, czyli nie znalazłyśmy się w 80% upadających w pierwszej kolejności. Dlaczego? Bo popełniłyśmy bardzo dużo błędów, bardzo szybko. Dzięki nim nauczyłam się więcej niż przez 10 lat swojej kariery zawodowej.


Zrobiłam swoją osobistą listę wniosków, przestróg i poleceń, jakie wyciągnęłam z tych prawie dwóch lat nowego życia. Wzięłam notes i zapisałam pierwszych 20, które przyszły mi do głowy. Nie wyczerpują one oczywiście listy, nie odpowiadają na wszystkie pytania. To z pewnością wyciąg z własnych doświadczeń, bezcennych, bo przeżytych na własnej skórze.

Skorzystaj z moich rad dotyczących biznesu, jeśli uważasz, że mogą i Tobie pomóc w drodze do realizacji celów.

Jedna uwaga. Kolejność nie ma znaczenia. Nie są to kroki do wykonania raz po raz. Zatem podejść do nich dowolnie. Wyciągnij na początek, te które są dla Ciebie w danym momencie ważniejsze.

1. Podpisuj tylko dobre umowy
W biznesie, jest jak w ruchu drogowym. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje zawsze i wszędzie. Dobre relacje z klientami, podwykonawcami trwają… lub się odwracają o 180 stopni. Bywa bardzo różnie. Dobre umowy są właśnie na złe czasy, a te zdarzają się niestety często. Negocjuj umowy długo, jeśli potrzeba. Zabezpiecz w nich swoje interesy. Zadbaj o przedpłaty i krótkie terminy płatności. Nie bój się też oczekiwać wynagrodzenia z góry. Nie oszczędzaj na prawniku i zawsze konsultuj się z księgową. Potrzebujesz znać opinie ich obu, bo prawnik zadba o Ciebie w sądzie, a księgowa w Urzędzie Skarbowym. Częściej to drugie miejsce ma większe znaczenie dla Twojego biznesu niż pierwsze.

2. Zbierz kapitał na start, jeśli Twoja firma będzie korzystać z zewnętrznych zasobów
Istnieje coś takiego jak Cash Flow, czyli zestawienie kosztów i przychodów w czasie. Warto przewidzieć koszty i przyszłe przychody, żeby zobaczyć czy planowana działalność będzie przynosiła zysk. To trochę jak waga, której szala „przychody” powinna zdecydowanie przeważać tą z „kosztami”. Koszty powiedzą Ci, ile potrzebujesz pieniędzy na tzw. start, a konkretnie na cały okres zanim Twoje przychody przeważą koszty. To się nazywa Brake Even Point, inaczej próg rentowności, punkt wyrównania. Pamiętaj, aby w Cash Flow umieścić swoje wynagrodzenie. Ono może być początkowo niewielkie, ale powinno się tutaj znaleźć. Niestety bardzo często się o tym zapomina. Także o tym, żeby płacić najpierw sobie. Tak! Wszyscy początkujący przedsiębiorcy płacą w pierwszej kolejności wszystkie zobowiązania, a na końcu sobie. Powszechne jest to, że właściciel zarabia najmniej. Aż trudno uwierzyć? Na pocieszenie dodam, że z czasem się to zmienia, jak człowiek zmądrzeje.

3. Zapewnij sobie środki do życia na co najmniej pół roku niezależne od dochodów firmy
Pół roku to minimum jeśli planujesz uruchomić firmę, która ma na celu wzrost. Jeśli chcesz być freelancerem, to mechanizm jest prostszy: pracujesz – zarabiasz, nie pracujesz – nie zarabiasz. Zachęcam Cię do budowania biznesu z określoną wartością i wielkością, opartą na pracy ludzi, a nie tylko Twojej. Wtedy możesz doprowadzić do sytuacji, że firma pracuje i zarabia nawet wtedy, gdy Ty np. odpoczywasz. Środki do życia zapewnij sobie w postaci wielokrotności swoich miesięcznych kosztów albo partnera, który w tym czasie weźmie na siebie ciężar Waszego utrzymania. Ważne, abyś miała to przegadane ze sobą i / lub partnerem od początku. Dzięki temu unikniesz potem frustracji, stresu i niepotrzebnych kłopotów.

4. Znajdź partnera, z którym zbudujesz firmę
Rzadko kiedy osiągamy coś sami. Nie ma ludzi, którzy byliby świetni we wszystkim. Jesteśmy różni i o tą różnorodność chodzi szczególnie przy budowie całego zespołu. Jeśli zaś chodzi o najbliższego partnera w biznesie to ważne, aby znaleźć kogoś kto myśli podobnie o celach, ma podobny stosunek do biznesu i pieniędzy, ma odwagę i wielką motywację. Jeśli znajdziesz taką osobę, trzymaj ją mocno, połączcie siły, zdobywajcie szczyty i dbajcie o siebie nawzajem. To jest moim zdaniem najważniejsze, dbajcie o siebie. Ja znalazłam taką osobę i chwalę sobie bardzo 🙂 Przed Wami wiele wyzwań i trudności, wiele stresu i pozornie przeszkód nie do przejścia. Razem łatwiej. Wsparcie, pomysły, inspiracje, motywacja, dobre słowo „Damy radę! Kto jak nie my?!” czynią cuda w momencie, gdy chce się ryczeć.

5. Zdobądź poparcie tego co robisz od osoby, z którą żyjesz na co dzień (partner)
To druga, albo nawet pierwsza kluczowa osoba w całym tym bałaganie. Zacznij przygotowania właśnie od rozmowy z partnerem, szczególnie kiedy biznes to coś nowego w Waszym domu. Zmieni się wszystko. Zaczynając od Twoich nieregularnych przychodów, przez nieregularny czas pracy i zupełnie nowe rozterki i problemy. Ta rozmowa jest także kluczowa ze względu na odpowiedzialność majątkową, jaką bierzesz na siebie jako przedsiębiorca. A to ma oczywiście wpływ na Twoją rodzinę i na Twój prywatny majątek. Jeśli planujesz biznes kosztotwórczy, z wieloma zobowiązaniami np. u podwykonawców to musisz oddzielić działalność firmy od majątku prywatnego. Koniecznie wtedy załóż spółkę z o.o. Nie polecam działalności gospodarczej, gdy będziesz mieć ludzi i podwykonawców do codziennej pracy. Jednoosobowa działalność kusi mniejszymi kosztami niż sp. z o.o., ale na wypadek kłopotów to właśnie spółka Cię ochroni. W przypadku działalności gospodarczej zawsze odpowiadasz całym swoim osobistym majątkiem. Ważne! Przestudiuj, popytaj, skonsultuj.

6. Miej cel i plan dokąd zmierzasz, w tym cel finansowy
Znamy się już trochę i wiesz, że ja hołduję celom i planom. Jeśli nie określisz sobie nawet najmniejszego celu, nie dotrzesz nigdzie. A do tego stracisz pieniądze i czas.  Ważny w tym kontekście jest cel finansowy, jaki chcesz osiągnąć w swojej firmie i w jakim czasie. Cel musi być realny i podzielony na mniejsze, po to aby widzieć marchewkę, a nie jej ogonek. Po to, aby wierzyć, że jest realny do osiągnięcia.

7. Podejmuj szybkie decyzje
Podjęte za późno decyzje kosztują bardzo dużo. Nie wahaj się, nie zastanawiaj za długo. Nie rozważaj wszystkich za i przeciw. Coś nie pasuje do planu, nie przybliża do celu, odpada. Nie masz czasu na dywagacje. Nie jesteś na etacie, gdzie ktoś Ci płaci za rozmyślania. U siebie nie stać Cię na straty… przede wszystkim swojego czasu. Jak mam nadzieję się dowiesz, Twój własny czas jest dla Ciebie najważniejszy. I to jest wielka lekcja przedsiębiorczości.

8. Szybko odrzucaj złych klientów i złych ludzi
Są i tacy, niestety. Złych klientów jest bardzo dużo. Źli klienci to tacy, którzy chcą abyś uczestniczyła w ich niejasnych interesach, którzy proponują Ci dziwne rozliczenia finansowe, którzy negocjują z Tobą kosztorys po raz dziesiąty w połowie projektu i jeszcze chcą cięcia kosztów. To tacy klienci, którzy nie potrafią podjąć decyzji i przeciągają projekt o kolejne trzy miesiące, pół roku. To tacy, którzy kłamią w żywe oczy, którzy spóźniają się z płatnościami. Są też tacy źli klienci, którym wydaje się, że mogą powiedzieć Ci wszystko co im ślina przyniesie na język, skoro Ci płacą. I wiesz co Ci powiem? Wyrażę się elegancko, choć chciałabym inaczej – nie toleruj tego! Zwalniaj klientów! Tak jak zwalniaj szybko ludzi, którzy narażają Cię na straty finansowe i reputacyjne. Nie zastanawiaj się za długo, bo dużo za to zapłacisz.

9. Bądź cierpliwa
Cierpliwość to prawdziwe wyzwanie dla… uprzednio dobrze sytuowanych pracowników z korporacji. Aby mniej bolały nieregularne dochody i z pewnością niższe na początku, dobrze zabezpiecz sobie temat utrzymania na start. Cierpliwości też brakuje na odcinku „sukces”. Nauczeni na etatach pochwał, szybkich gratyfikacji, uznań, prezentów,… Przedsiębiorczość to wielkie wyzwanie, bo zupełnie inaczej zarabia się pieniądze w swojej firmie, a inaczej na etacie u kogoś. Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. To co pozornie straciłaś wróci z nawiązką. A najlepsze jest to, że nikt Ci już tego nigdy nie odbierze.

10. Nie bądź pazerna
Pazerność też może dużo kosztować. Już widzisz te tysiące, dziesiątki tysięcy, a nawet więcej, a nie dostrzegasz, że klient jest jakiś szemrany, że nie śmierdzi groszem, a w umowie masz uśmiercające kary. Emocje zabijają racjonalne myślenie. Nie bądź pazerna. Podchodź do pieniędzy na chłodno, tak samo patrz na liczby, na koszty i przychody, żeby się nie okazało, że wielkie przychody równają się także wielkim kosztom. Na zimno i z wiedzą, że przychody i majątek wymagają czasu. Firma to nie totolotek. Nie wystarczy zagrać raz, żeby wygrać. To gra długodystansowa i trzeba się na to przygotować.

11. Ucz się pilnie, czytaj, szkol się, znajdź mądrzejszych od siebie
Ten punkt także wiążę mocno z pokorą. Bo trzeba dużo pokory, aby szukać ludzi mądrzejszych od siebie. Jeszcze raz wrócę do wspomnień z ciepłego etatu. Na etacie to Ty musisz być najmądrzejsza, żeby się utrzymać. Niejednokrotnie związane jest to z dużym stresem, frustracją. We własnym biznesie musisz szukać wiedzy, wsparcia u mądrzejszych, inaczej niczego nie osiągniesz. Pamiętam dobrą lekcję z jednego z pierwszych szkoleń biznesowych sprzed 2 lat. Prowadzący narysował na tablicy dwóch ludzików. Małego i dużego. Powiedział, że mamy stać się takim dużym. Powiedział, że mamy też szukać takich dużych, żeby się od nich uczyć. Upraszczam oczywiście historię, ale tzw. „clue” jest w tym, że ci mali cholernie boją się podejść do dużych, zapytać, poprosić, uczyć się od nich. Pamiętam, jak ktoś zapytał „Ale przecież oni nie będą chcieli z nami rozmawiać! Nie będą się z nami dzielić swoimi sekretnymi sposobami na osiągnięcie sukcesu w biznesie i finansach!” Odpowiedź jest bardzo prosta, ułatwiła mi proces stawania się takim dużym ludzikiem. „A czy Ty mały ludziku jesteś w stanie zabrać im cokolwiek?” Poza tym tacy ludzie chcą się dzielić swoim doświadczeniem i wiedzą. Wystarczy zapytać. Także ja pytam, dużo pytam i pytać będę 🙂

12. Sprzedawaj
Przedsiębiorca musi umieć zgromadzić kapitał i sprzedawać, czyli wychodzi na to samo, bo sprzedaż to gromadzenie kapitału. Wiem, że ten temat przeraża. Najważniejsze to odwrócić swoje słabości o 180 stopni i zacząć przetwarzać je w korzyści. Nie umiesz sprzedawać? Tylko Ci się tak wydaje. Sprzedajemy, czyli przekonywujemy do siebie, swoich racji, swoich pomysłów każdego dnia. I to po 100 razy dziennie. Dlaczego nie mieć z tego pieniędzy? Sprzedaż jest wspaniała. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że powiem te słowa. I od razu zaznaczę, że nie urodziłam się z takim „darem”. Myślę, że nikt się nie rodzi. Sprzedaży można się nauczyć, wyszkolić, wyćwiczyć. Jest masa szkoleń i książek na ten temat. Wystarczy po nie sięgnąć i zacząć sprzedawać, a życie nagle okaże się prostsze, bo dostaniemy to co chcemy.

13. Rób marketing i buduj markę
Sprzedaż potrzebuje marketingu, dlatego poświęć na to równie dużo czasu co na sprzedaż. Do tego radzę za jednym zamachem budować markę. Można stworzyć kombinację marki osobistej, która wspiera markę firmy. Ja bardzo świadomie wybrałam budowanie marki firmy opartej na własnej nazwie, pozycjonowaniu. Moje nazwisko jedynie ją wspiera. Być może w przyszłości dostaniemy propozycję nie do odrzucenia i sprzedamy firmę? Uważam, że łatwiej i korzystniej jest sprzedać firmę, w której nie widnieje konkretne nazwisko. Oczywiście są różne teorie, ale ja trzymam się tej. W ogóle budowanie marek to nasza firmowa strategia. Z moją wspólniczką za moment pokażemy światu produkt informatyczny, który ma swoją niezależną markę. Będziemy ją budować i rozszerzać zasięg, aby produkt i marka wzrastała na wartości. A docelowo przynosiła nam stałe dochody i być może kiedyś spory kapitał ze sprzedaży.

14. Otocz się dobrymi i fachowymi doradcami
Nie mam tutaj na myśli doradców „od wszystkiego” i takich, którzy znają się na „wszystkim”. Mam na myśli w pierwszej kolejności księgową, prawnika, doradcę podatkowego, finansowego i mentora. Szukaj i pozostawaj z takimi ludźmi, którzy rozumieją Twój biznes, mają sukcesy na koncie, są na Twoją kieszeń i możesz im zaufać. Mentor to osobny duży temat. To jest taki duży ludzik z przykładu wyżej. Szukaj człowieka, który osiągnął sukces tam, gdzie Ty chcesz. Dotrzyj do niego, poproś o wsparcie mentorskie. Czerp i ucz się.

15. Ponoś dużo porażek
Jak to się mówi „Im więcej tym lepiej”. Moja największa porażka minionego roku kosztowała tyle co dobry i drogi MBA w Polsce. Ale czy ja wolałabym uczyć się o biznesie właśnie na MBA? No właśnie, różnica polega na tym, że na MBA uczy się „o biznesie”, a na żywca uczy się „biznesu”. Widać różnicę nie tylko językową, prawda?

16. Zdefiniuj swój produkt
Mega trudne zagadnienie. Ile myśmy się głowiły nad tym zagadnieniem. Niby takie proste. Sprzedaję suszarki do włosów, pastę do zębów, usługi informatyczne. Easy! Na pierwszy rzut oka proste, ale tylko na pierwszy rzut. Bardzo ważne jest, aby klient wiedział co masz mu do sprzedania. Życie często weryfikuje nasze pomysły, plany i działania. Okazuje się, że jednak to co chcieliśmy sprzedać, nie sprzedaje się. Albo ludzie tego nie rozumieją. Podstawowy błąd, jaki zwykle się popełnia to kolejność. Wymyślamy najpierw produkt, a potem szukamy klientów. Jak się domyślasz, powinno być odwrotnie. Najpierw szukasz tzw. „głodnego tłumu klientów”, a potem dostarczasz im produkt. Dokładasz marketing i sprzedaż, powinno hulać.

17. Nie bój się
Od tego pewnie powinnam zacząć. Myślę, że strach wyrządza dużo krzywdy. Mamy w sobie tyle potencjału, tyle inteligencji, tyle energii i umiejętności… tylko, że się cholernie boimy. Tego, że się nie uda, że mnie wyśmieją, że nie mam doświadczenia, że jestem taka, siaka i owaka. Strach, ma tylko wielkie oczy. Nic za nimi nie stoi. Boimy się wyimaginowanych, przyszłych i tylko hipotetycznych historii. Czekamy na jakiś znak z nieba, na jakiś splot wydarzeń, a najlepiej żeby się samo zadziało. Żeby ktoś nas tak porwał do tego biznesu, zaprowadził za rękę, powiedział, że się nadaję, jestem super świetna, a jak nie wyjdzie to nic się nie stało. Ja też się oczywiście bałam. Czego? Chyba najbardziej tego „Co ludzie powiedzą?” A jak jest dzisiaj? A niech mówią, przynajmniej będzie głośno o mnie i o firmie. Ja wiem czego chcę i dokąd zmierzam. I po prostu konsekwentnie tam idę. Czy jeszcze się boję? Czasami, ale powiedziałam sobie, że nastresowałam i nabałam się w zeszłym roku na kilkadziesiąt lat do przodu, także mam spokój, mentalny na pewno.

18. Nie zniechęcaj się
Śmieję się dzisiaj, że jeszcze rok temu to chciałam tym wszystkim rzucać co najmniej raz na miesiąc. Gdyby nie wspólniczka i mąż, to pewnie tak by się stało. Chwil zwątpień jest wiele, na początku szczególnie. Nie idzie, nie ma pieniędzy, klienci niezadowoleni, współpracownicy zawalają. Ryczeć się chce. Rzucić w diabły się chce. Do pracy na ciepły etat się z powrotem chce. „A po co mi to wszystko? Same kłopoty!” Widzę taką banalną analogię 🙂 Ćwiczysz te brzuszki, bicepsy i ćwiczysz, biegasz, boli, zakwasy, gorąco, pić się chce, zadyszka. Przychodzi kryzys, mówisz „Koniec z tym, rzucam to!” I jakoś tak się dzieje, że przeskakujesz ten kryzys, Twoje ciało się przyzwyczaja do wysiłku, nabiera kondycji i potem idzie łatwiej, szybciej, bez bólu. Takie mam dzisiaj właśnie odczucie. Nie wiem jak będzie za kilka lat. Pewnie jeszcze wiele lekcji przede mną, ale odnoszę wrażenie, że ten pierwszy rok, taki nieopierzony był najtrudniejszy mentalnie. Nie zniechęcaj się, nie odpuszczaj. Idź dalej do celu, mimo wysiłku, bo warto. Bo ten wysiłek ma w sobie moc satysfakcji, twórczości, mądrości, rozwoju i sensu.

19. Zespół marzeń
Zespół jest potrzebny, bo nie znasz się na wszystkim, nie masz 20 rąk, elastycznej doby, itp itd. To z praktycznego punktu widzenia. Ale dobry i mocny zespół jest Ci potrzebny, aby budować firmę. Nawet jak masz firmę składającą się z maszyn, zawsze ten czynnik ludzki tam jest. Budowa zespołu marzeń to dłuuugi proces, takie wędrówki po lesie. Ciężko znaleźć wielu ludzi o tym samym podejściu do pracy, do biznesu, do rozwoju osobistego, do pieniędzy. Trzeba wiele czasu i wielu działań, aby zbudować dobry zespół. Mamy obecnie trzecie podejście i myślę, że jest lepiej. Jak wiesz, nie zniechęcamy się szybko i szukamy cierpliwie. Także jeśli chcesz dołączyć do Fat ROI, to wiesz, jak mnie znaleźć.

20. Hm? Co to było? Jak sobie przypomnę to dopiszę 🙂

You may also like
Ekspertka. Książka dla kobiet, które mają dużo do powiedzenia
Dlaczego tak bardzo boimy się sprzedawać?

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage