Finanse

Biedna czy bogata?

0

Dzisiaj opowiem Ci pewną historię, podobną do tej, ale jednak inną. Zapraszam.

Mam na imię Agnieszka, skończyłam prawo, jestem radcą prawnym. Mam dziecko i męża. Mam 40 lat. Od początku swojej pracy zawodowej odkładam część pieniędzy. Zawsze chciałam być niezależna i jestem. Mam odłożone na lokacie…

Jestem także współwłaścicielką mieszkania, w którym mieszkamy z mężem, samochód, ubezpieczenie, trzeci filar. Zawsze miałam gotówkę, bo wtedy czuję się bezpiecznie. Dbam o siebie, lubię dobre ubrania i spędzać wakacje w ulubionej Grecji. Dlaczego jeszcze odkładam pieniądze? Za pasem emerytura, która wystarczy na mój aktualny czynsz.

Tylko pozazdrościć i pochwalić! A jednak nie

Mojej bohaterce Agnieszce brakuje tylko jednego, aby było jak z podręcznika. A mianowicie brakuje jej edukacji finansowej, bo gdyby ją miała to… wiedziałaby, że pieniądze tak systematycznie odkładane należy inwestować – należy z nich budować aktywa! Dlaczego? Pieniądze, które leżą tracą na wartości. Z każdym rokiem kupisz za nie coraz mniej. Inwestując pieniądze, pomnażasz je, gromadzisz majątek, dajesz sobie szansę na niezależną przyszłość. Póki co Agnieszka wie tylko co to jest oszczędzanie. Jak na tak wykształconą kobietę to zdecydowanie za mało.

Chcę powiedzieć jeszcze Agnieszce, aby nie oszczędzała, a kupowała. Pomyłka? Oj nie… Oszczędzanie pieniędzy równa się marnowanie czasu. Popatrz ile czasu już za nią. Ma dzisiaj 40 lat, od 15 odkłada coraz większe sumy pieniędzy, bo się rozwija zawodowo. 15 lat spędziła na oszczędzaniu, a nie na kupowaniu czasu, czyli inwestowaniu. Ile mogłaby już przez ten czas mieć inwestycji, które przynosiłyby jej pieniądze, kolejne i kolejne, bez większych strat. Inwestowanie to mnożenie, mnożenie także swojego czasu. A jak już wiesz, czas jest w Twoim życiu najcenniejszy.

Okej, popatrzymy na to jeszcze w ten sposób. Przecież Agnieszka jest zamożna, a nawet bogata. Ma dużo gotówki, wygodne życie. Agnieszka jeździ także do swojej rodziny na drugi koniec Polski samochodem zamiast polecieć droższym samolotem. Spędza czas na zarabianiu pieniędzy pracując u kogoś 10 godzin dziennie. Wnioskuję z tego, że Agnieszka ma dużo czasu, skoro tak łatwo go oddaje. Oddaje, bo gdyby inwestowała wcześniej nadwyżki prawdopodobnie nie musiałaby już dzisiaj pracować na etacie i sprzedawać codziennie prawie połowę swojej doby! Oddaje, bo woli wydać 300 zł na benzynę w obie strony do rodziców i 12 godzin podróży, niż 400 zł za bilet lotniczy i tylko 4 godziny ze swojego życia. Śmiem sądzić, że Agnieszka choć bogata, to jednak jest biedna, bo ceni bardziej pieniądze a nie czas, który mogłaby przeznaczyć na coś ważniejszego w swoim życiu. Trzyma się kurczowo pieniędzy, bo sądzi, że są ważniejsze niż czas w jej życiu. Nie traktuje pieniędzy jako środka wymiany, które same w sobie mają niewielką wartość. Dlatego więcej ludzi jeździ samochodami czy autobusami niż lata samolotami.

Pieniądze mają wartość, gdy wymienisz je na coś co ją ma

Agnieszka choć wykształcona i najmądrzejsza w całej rodzinie często mówi: „Inwestowanie jest ryzykowne”, „Nie mam czasu, aby uczyć się nowych rzeczy. Mam tyle na głowie!” To klasyczne wymówki, które często powtarzają ludzie biedni. Są zapracowani, zmęczeni, zmartwieni, bo Agnieszka wcale nie jest pogodną osobą. Gdy składa koleżance życzenia urodzinowe mówi „Wszystkiego najlepszego! Aby te codzienne problemy były prostsze, i w ogóle, żeby tak życie łatwiej się znosiło.” Agnieszka jest bardzo biedną osobą, przede wszystkim dlatego, że tkwi w przeświadczeniu, że życie jest ciężkie i męczące, pieniądze są złem koniecznym, bo można je tylko zdobyć sprzedając swój czas i potencjał. I co z tym zrobić? Zostawić ją z tym? Co byś poradziła Agnieszce? Przecież to jest inteligentna kobieta, skąd taki paradoks?

Agnieszka zatrzymała się na etapie „zabezpieczenia” finansowego swojego życia, choć stać ją na więcej. Odłożyła duży kapitał przez 15 lat, który walczy z inflacją na bankowej lokacie (BTW świetny klient dla banku). Przypuśćmy,  że na potrzeby tej historii mowa jest o 500 tys. złotych kapitału. Da się tyle odłożyć w 15 lat? Da się odłożyć około 33 tys. zł rocznie (2 750 zł miesięcznie)? Da się! Pamiętajmy, że Agnieszka pracuje na etacie, więc przy takich zarobkach ma niezłą zdolność kredytową. Odkładając około 33 tys. zł może kupować na kredyt jedno mieszkanie na najem,…rocznie! Tyle potrzeba włożyć na start swojego kapitału przy zakupie nieruchomości mieszkalnej na najem. Mieszkania pracują i się spłacają, a z czasem jedne spłacają kolejne. Po kilku latach mieszkania stają się biznesem i powiększają naszą zdolność kredytową, dzięki czemu możemy kupować kolejne. Czy 15 mieszkań na najem w 15 lat z zyskiem min. po 500 zł miesięcznie z każdego jest osiągalne? Czy Agnieszka mogłaby mieć dzisiaj min. 7500 zł dochodu pasywnego? Do tego odzyskany czas na to co naprawdę kochamy?

Droga Agnieszko, Magdo, Kasiu, Aniu, Julko,… nie trać swojego potencjału i możliwości, jakie sama sobie dałaś niezłym wykształceniem i umiejętnością zarabiania pieniędzy. Teraz zrób kolejny krok. Stań się naprawdę bogata!

P.S. Do Oli, Ewy, Krysi i każdej innej, która uważa, że kwoty podane są dla nich nierealne do osiągnięcia. Popatrzcie na to, jak na źródło inspiracji, a może i nawet motywacji. Skoro inne potrafią, a powinny jeszcze więcej, to wy też możecie. Wymówki odłóżcie na półki. Polecam wziąć się za temat, zamiast narzekać, jak to robią biedni w głowie i w portfelu.

You may also like
Szkolenie: Finanse dla Par
Marzenia i pieniądze

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage