Finanse

Przemoc ekonomiczna to też jest PRZEMOC!

0

Magda została Ambasadorką Kobiety i Pieniądze, bo chce ulepszać swoje finansowe życie i pomagać w tym innym kobietom. Dlaczego zdecydowała się działać? Przeczytaj jej historię! Przeczytaj uważnie!

Kiedy poznałam mojego byłego partnera pracowałam zawodowo w jednym ze znanych banków. Za swoją pensję mogłam wynająć kawalerkę w Warszawie, płacić rachunki, raty, utrzymać siebie oraz samochód. Mogłam sobie pozwolić na chodzenie do kina raz-dwa razy w tygodniu, co miesiąc do teatru, na koncert, na spotkania z przyjaciółmi, a w sezonie letnim na częste jedno lub kilkudniowe wycieczki po Polsce. Żyłam skromnie ale na wszystko mi wystarczało, miałam dobre życie.

Dlaczego tak zaczynam swoją historię? Bo chcę pokazać, jak w niespełna dwa lata moje cudowne życie, które wiodłam, runęło, gdy poznałam mojego byłego partnera.

Gdy poznałam N. miałam 35 lat, byłam tuż po mojej urodzinowej imprezie, którą hucznie obchodziłam z przyjaciółmi – stać mnie było, żeby wydać kilkaset złotych na wyprawienie swoich urodzin. Poznałam go przez internet. Długo rozmawialiśmy przez telefon zanim spotkaliśmy się osobiście. Byłam ostrożna – tak mi się wydawało. N. był doradcą finansowym, konsultantem forex w innym znanym banku. Opowiadał mi o swojej pracy, o tym ile zarabia. Cieszyłam się, bo pomyślałam wtedy, że może mi pomoże poprawić stan moich finansów, że w coś zainwestuję i szybciej spłacę swoje kredyty.

Pracował w systemie prowizyjnym, więc potrafił sporo zarobić. Nie miałam powodu, żeby mu nie wierzyć. Sprawdzałam jego historię, czy mnie nie okłamuje, czy wszystko się zgadza. Zgadzało się. Imponował mi jego świat, znajomi, byłam nim zafascynowana. Po dwóch miesiącach znajomości zamieszkaliśmy razem. Ktoś powie – za wcześnie. A ja, z perspektywy czasu uważam, że to było dobre posunięcie. Wtedy podeszłam do sprawy w ten sposób – mam 35 lat i po co tracić czas na „chodzenie”, poznamy się w pieleszach domowych. Teraz wiem, że gdybym nie zamieszkała z nim, to nie wiedziałabym co to za człowiek i mogłabym zrobić większe głupstwo czyli wyjść za niego za mąż.

Potrafił czarować. Niewątpliwie na tym polegał jego urok – miał gadane. Szybko zauważyłam, że lubi się przechwalać, że jest próżny. Zanim zamieszkaliśmy razem pożyczył ode mnie ok 500 zł na rachunki. Powiedział, że czeka na premię i odda mi zaraz, jak tylko dostanie wypłatę. Ok, rozumiałam to, są różne sytuacje.

Do wspólnego mieszkania już wszedł z długiem. Ustaliliśmy, że będziemy płacić po równo określoną kwotę do wspólnego budżetu, który będę rozliczała i prowadziła. Wszystko było pięknie umówione z tym tylko, że N. nie wywiązywał się z tej umowy. Co miesiąc musiałam zakładać za niego pieniądze, które miał mi dawać na życie i rachunki, dopisywałam tylko do jego długu. Czasem mi dawał jakieś pieniądze, nie było w tym jednak żadnej regularności. Dodatkowo brał ode mnie pieniądze na prezenty dla swojej rodziny, na papierosy, na spotkania ze swoimi znajomymi. Płaciłam za wszystko, nawet za nasze wspólne wyjazdy nad morze. Przerzucił na mnie cały ciężar utrzymania domu, jego zachcianek.

W pewnym momencie N. rzucił pracę. Stwierdził, że z takim doświadczeniem znajdzie dużo lepszą pracę… Nie znalazł. Zaczął przesiadywać w domu i grać na portalach pokerowych i bukmacherskich. Czasem coś wygrywał, jednak znacznie więcej przegrywał. Uważałam i nadal uważam, że z pokera i tych zakładów bukmacherskich można mieć dodatkowe pieniądze, jeśli się ktoś na tym zna i potrafi się wycofać w odpowiednim momencie. N. się znał. Potrafił z 50 zł zrobić w jeden dzień 1000 zł. Ale nie potrafił się wycofać. Zamiast robić wypłatę to przegrywał wszystko w godzinę.

Coraz większe kwoty dopisywałam do jego długu. Z kilku tysięcy zrobiło się kilkanaście, z kilkunastu zrobiło się kilkadziesiąt. Obecnie jest mi winien ponad 100 tys. złotych. Coraz więcej jadł, coraz więcej miał zachcianek. Nie żałuję nikomu jedzenia, ale w sytuacji kiedy są problemy finansowe to naturalne jest, że trzeba się pohamować od zbędnych wydatków. N. tego nie potrafił. Jak szliśmy razem do sklepu to zawsze wrzucił coś zbędnego do koszyka. Nagle się też okazywało, że trzeba mu coś kupić do ubrania, bo nie ma co na siebie włożyć.

Powiecie – trzeba było nie dawać, nie kupować itd. Jak nie kupowałam tego co on chciał, jak nie pożyczałam mu pieniędzy na zakłady bukmacherskie lub na pokera to miałam awantury i to takie, że później dla świętego spokoju zgadzałam się na wszystko. Uspokajał się dopiero wtedy, gdy dostawał to, co chciał.

Schemat był zawsze ten sam. N. chciał pieniędzy, jak nie chciałam mu pożyczyć to była awantura z wyzwiskami (jego słowa były ostre jak sztylety, wiedział jak ich użyć i co powiedzieć, żeby najbardziej zabolało), z rzucaniem rzeczy… A jak już dostał co chciał to były przeprosiny oraz jakiś czas spokoju i sielanki. Do następnej awantury. Pamiętam, jak powiedziałam do koleżanki, że przypomina mi to przemoc fizyczną – bije (słowami), przeprasza i jest chwila spokoju. Nie wiedziałam wtedy, że jest jeszcze przemoc psychiczna.

Sytuacja finansowa zmusiła mnie do zaciągnięcia kolejnego kredytu, nie było mnie stać na pójście do kina, na zakup nowej bluzki, na moje potrzeby. Wszystkie finanse były podporządkowane wspólnym wydatkom i zachciankom N. Chciałam, żeby N. poszedł do pracy choćby na ochroniarza, ale awanturował się, że jest za dobry do takiej pracy i stać go na więcej. Coraz więcej grał, chciał coraz więcej pieniędzy. Potrafił bez mojej zgody wykorzystać środki z mojej karty kredytowej. Na zakłady bukmacherskie wydawał pieniądze przeznaczone na jedzenie.

Kiedy o tym piszę to nie widać tak wyraźnie tego problemu. Zapewne wszystkim się wydaje, że w takiej sytuacji łatwo się wyprowadzić, przerwać łańcuch łączący ofiarę ze swoim oprawcą. Niestety tak nie jest. Przemocowiec potrafi tak psychicznie zmęczyć swoją ofiarę, że ta nie ma siły myśleć o tym, że można inaczej. Całe działanie ofiary ukierunkowane jest na to, żeby na wszystko wystarczyło i żeby uniknąć awantury, żeby niczym nie narazić się partnerowi, żeby był spokój w domu. Na to zużywa się bardzo dużo energii. Ja nie miałam siły na spotkania z przyjaciółmi, zaraz po pracy szłam na zakupy i choć tego nie lubiłam (i nadal nie lubię) to brałam się za gotowanie. Później sprzątanie, pranie, prasowanie i wykończona kładłam się spać. Przemocy psychicznej i ekonomicznej towarzyszyło wykorzystywanie seksualne i toksyczna zazdrość. Byłam na skraju wytrzymałości…

Jak to się stało, że jednak zakończyłam ten związek?
Po pierwsze miałam od przyjaciół zapewnienie, że jeżeli zdecyduję się ostatecznie odejść (a próbowałam to zrobić dwa razy, a później wracałam) to oni mi pomogą w kwestii zamieszkania. Po drugie miałam wsparcie moich Rodziców, którzy zapewnili mnie, że pomogą mi finansowo. A po trzecie… przeraziło mnie to, że byłam tak bardzo wykończona psychicznie, że pomyślałam o samobójstwie… Szłam do pracy, stałam na przejściu dla pieszych i tęsknym wzrokiem patrzyłam na przejeżdżające szybko samochody… wystarczyło zrobić dwa kroki…

Wyprowadziłam się od partnera, skorzystałam z pomocy przyjaciół, miałam wsparcie koleżanek z pracy. Zgłosiłam się do Centrum Praw Kobiet, gdzie otrzymałam bezwarunkowe wsparcie i pomoc. Skorzystałam z różnych form pomocy – prawnej, psychologicznej, brałam udział w różnych warsztatach, leczyłam się u psychiatry… Minęły trzy lata a ja, choć jestem w dużo lepszej formie, nadal biorę lekarstwa na depresję, nadal mam problemy finansowe, nadal spłacam kredyty, które zaciągnęłam będąc w związku z N. Ale wzięłam swoje życie w swoje ręce, jestem silniejsza, bardziej świadoma swoich możliwości i umiejętności. Wiem, jak łatwo jest dać się podporządkować osobie, którą się darzy uczuciem, której się ufa.

Napisałam tę historię ku przestrodze. Nie myśl „mnie to nie spotka”. Przemoc psychiczna, przemoc ekonomiczna może spotkać każdą z nas. Co gorsze, nie spodziewamy się jej, a kiedy zorientujemy się, że coś jest nie tak, jest już późno. Ale nigdy nie jest za późno.

Każda kobieta, która przeszła przez przemoc w jakiejkolwiek postaci wie, jak trudno jest żyć z przemocowcem oraz jak trudno od niego odejść i się od niego uwolnić. To nie jest łatwe. Ale z pewnością jest to możliwe. Jestem tego żywym (całe szczęście) przykładem. Otwierają się przede mną nowe, wspaniałe możliwości, wygrałam w sądzie sprawę o zwrot pieniędzy, które N. jest mi winien, mam cudowną Rodzinę, wielu wspaniałych przyjaciół, na których pomoc mogę liczyć. Jest cudnie 🙂 I tak dobrze jest spokojnie żyć, trzymając w ręce stery swojego życia 🙂

Magda

Czym jest przemoc ekonomiczna

Jest to forma finansowego uzależnienia od siebie żony lub partnerki. Sprawca używa pieniędzy by podporządkować sobie partnerkę, szantażem skłonić ją do posłuszeństwa. Kobiety, obawiając się biedy i ubóstwa, nie mając żadnego zabezpieczenia finansowego, pozostają w krzywdzących je związkach, bojąc się odejść od partnera.

Jednakże przemoc ekonomiczna jest również wtedy, gdy partner korzysta z pieniędzy kobiety dla własnych zachcianek, pasożytuje na jej pracy i zasobach finansowych, nie chce podjąć żadnej pracy. Doprowadza to kobietę do pogorszenia jej sytuacji finansowej.

Sprawdź czy stałaś się ofiarą przemocy ekonomicznej

Jeżeli:

  • Czujesz się uzależniona finansowo od męża lub partnera,
  • Mąż lub partner nie pracuje i odmawia pójścia do pracy,
  • Mąż lub partner odmawia dokładania się do wspólnego budżetu domowego,
  • Mąż lub partner dysponuje pieniędzmi ze wspólnego budżetu domowego bez porozumienia z Tobą i bez Twojej zgody,
  • Mąż lub partner, bez Twojej wiedzy i zgody, przeznacza zarobione przez siebie pieniądze na swoje potrzeby lub cele,
  • Mąż lub partner zabiera Ci pieniądze lub zmusza Cię do kupowania mu alkoholu, papierosów lub zaspokajania innych zachcianek (np. hazard),
  • Mąż lub partner wymusza dostęp do Twojego konta bankowego lub utrudnia Ci dostęp do wspólnego konta,
  • Mąż lub partner nie dopuszcza Cię do podejmowania decyzji dotyczących sytuacji ekonomicznej Waszego małżeństwa lub związku,
  • Mąż lub partner ogranicza Ci lub odmawia informacji na temat kondycji finansowej Waszego małżeństwa lub związku,
  • Mąż lub partner korzysta z Twojej karty kredytowej lub płatniczej bez porozumienia z Tobą,
  • Mąż lub partner bez Twojej wiedzy i zgody zaciąga zobowiązania, pożyczki lub kredyty, które obciążają Wasz wspólny budżet domowy,

To wobec Ciebie stosowana jest przemoc ekonomiczna!

Przestań oszukiwać samą siebie!
Nie bądź bierna!
Masz w sobie siłę by to zmienić!
Tak nie musi być!
Zasługujesz na lepsze życie!
Zasługujesz na niezależność finansową!
Masz prawo do swoich własnych pieniędzy i decydowania o nich!

Kluby Kobiety i Pieniądze to społeczna inicjatywa, której celem jest edukacja finansowa kobiet. Jeśli dotknęła cię przemoc ekonomiczna poszukaj profesjonalnej pomocy np. w Centrum Praw Kobiet. Dołącz też do nas! Przychodź na comiesięczne spotkania w jednym z 6 miast i ucz się, jak wyjść na finansową prostą! Zapisy na najbliższe spotkania Klubów.

Możesz dołączyć też do grona Ambasadorek Kobiety i Pieniądze, jeśli chcesz pomagać innym kobietom w tym zakresie. Jeśli jesteś na TAK – napisz do mnie.

Dominika

You may also like
7 składników udanego finansowego życia we dwoje
Budżetowanie dla par

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage