Finanse

Bieda

0

Zaintrygowana krytycznym komentarzem pod moim tekstem „500 zł i co dalej?” na dyskusja.biz, postanowiłam przyjrzeć się statystykom biedy w Polsce. Komentator zarzucił mi, że opowiadam bajki o inwestowaniu, bo przecież większość z nas potrzebuje dotacji i zasiłków. No to jak jest naprawdę w tej naszej Polsce?

Za ostatnim raportem Głównego Urzędu Statystycznego za lata 2013 i 2014 (nowszego nie znalazłam) na temat ubóstwa w Polsce, jawi nam się taki obraz…

  • 12,2%   – to odsetek Polaków ubogich ustawowo w Polsce w 2014 r., których dochody uprawniają do korzystania ze świadczeń z pomocy społecznej.
  • 16,2% – to odsetek Polaków ubogich relatywnie w 2014 r., czyli to osoby które żyją na znacznie niższej stopie od pozostałych (poniżej 50% średniej wydatków ogółu gospodarstw domowych).
  • 7,4% – to odsetek Polaków żyjących w 2014 r. poniżej granicy ubóstwa skrajnego wyznaczanego przez minimum egzystencji

„Oznacza to, że w skrajnym ubóstwie w 2014 roku żyło 2,8 mln Polaków, natomiast ubóstwo relatywne dotyczyło 6,2 mln ludzi (dochód na poziomie ok. 1 tys. zł na osobę w rodzinie). Poniżej ustawowej granicy ubóstwa żyło 4,6 mln osób (próg wynosi 514 zł dochodu na osobę w rodzinie). ” bankier.pl

Przyczyny są różne

Najczęściej bieda dotyka ludzi nie mających pracy, z niskimi kwalifikacjami i mieszkającymi w małych miastach lub wsiach. Bieda boli także młodych i starych: od 0 do 17 roku życia i 60+. Większość nie widzi możliwości poprawy, a raczej prognozuje pogorszenie swojego stanu. I to jest poważny społeczny problem, bez dwóch zdań.

„Z badania budżetów gospodarstw domowych wynika, że w 2014 r. ok. 43% osób w gospodarstwach domowych żyło poniżej granicy minimum socjalnego, traktowanego jako granica „minimalnie godziwego standardu życia”. Należy jednak podkreślić, iż minimum socjalne nie stanowi granicy ubóstwa, lecz próg poniżej którego następuje deprywacja integracyjnych potrzeb człowieka, związanych m.in. z uczestnictwem w kulturze, edukacji, itp” – za raportem GUS.

Patrząc na te dane, odpowiadamy sobie szybko „Tak, 500 zł na dziecko to będzie wsparcie być może nawet dla połowy Polaków. Prawie połowa z nas potrzebuje pomocy materialnej.” Liczby nie kłamią, problem jest poważny i wymaga wielowymiarowego wsparcia.

Kiedy piszę i mówię o inwestowaniu i pomniejszaniu konsumpcji…

mam na myśli to, że można wyjść z ubóstwa każdego rodzaju poprzez działanie. Nawet wspomniany GUS określa w swoim raporcie ilość lat, jaką badani pozostawali w ubóstwie, również na tle innych krajów europejskich. Nigdy nie były to dziesiątki lat, całe życie. Maksymalnie było to i jest około 7 lat. Kolejna sprawa jest taka, że nie można generalizować i wyśmiewać oszczędzania, a zaraz potem inwestowania, jako nieosiągalnej bajki… przecież prawie dla połowy polskiego społeczeństwa – grzmią krytycy.

A co z 57% Polaków, którym nie grozi obecnie życie poniżej granicy minimum socjalnego, które ma możliwość zwiększania swojego dochodu i co się przecież dzieje? Co z kolejnymi milionami Polaków, których już stać na „uczestnictwo w kulturze, edukacji, itp”? Czy ich nie stać na oszczędzanie i inwestowanie pieniędzy w imię polepszania kolejnych lat swojego życia?

Najłatwiej przychodzi nam generalizowanie. „Nie ma pieniędzy”, „Wszyscy jesteśmy biedni”. To nie jest prawda! Jest wielu biednych ludzi, ale to mniejszość. Należy im pomóc wyjść z biedy, dać możliwości, ale nie możemy mówić, że jak kraj długi i szeroki, to jest tylko głód, smród i ubóstwo. Mamy wielokrotnie w swoich rękach pieniądze, które mogłyby pozostać w postaci oszczędności, ale my tych pieniędzy pozbywamy się na własne życzenie (konsumpcja).

500 zł na drugie i kolejne dziecko to z pewnością doraźna i potrzebna pomoc dla wielu rodzin. To także dodatkowy przychód dla setek tysięcy rodzin w Polsce, które odbiorą to jako miły prezent. Jeśli wykażą się mądrością finansową, wygrają. Warto zacząć już od pierwszego miesiąca, bo przecież nigdy nie wiadomo, jak długo będzie można się cieszyć taką manną z nieba.

You may also like
Webinar: PODUSZKA FINANSOWA 04.10.2017, godz. 20.00
Spotykam same świetne babki!
4 komentarze
  • Małgorzata Lut 20,2016 at 15:58

    Właśnie usłyszałam Panią w radiu TokFM. Zaciekawiła mnie książka (z pewnością kupię) i pani strona internetowa. Zaraz ją zasubskrybuję. Z pewnością przyda mi się wiedza i rady, które tu znajdę. Bardzo tego potrzebuję. Pozdrawiam

    • Dominika Lut 21,2016 at 13:57

      Dziękuję pani Małgosiu. Mam nadzieję, że do zobaczenia. Dominika Nawrocka

  • Joanna Lut 13,2016 at 11:41

    Święte słowa. Kiedys konsumowałam życie. doszło do tego by spłacic długi musiałam sprzedac mieszkanie. Ale wyszłam na prostą. Założyłam rodzinę i…po kazdym macierzyńskim (mam dwójkę dzieci) traciłam pracę z powodu „likwidacji stanowiska” Przez kilka lat pracował tylko partner, a dodatkowo korzystalismy z pomocy socjalnej w tym dodatku na mieszkanie, bo takowe wynajmujemy. Partner dwoił sie i troił by dodatkowo zarobic grosz, a ja „handlowałam” używanymi ciuszkami po dzieciach. I…oszczedzaliśmy. wiem, że dla kogoś kwota w skarbonce uzbierana na poziomie 200-300 zł to może wywołac ironiczny usmieszek, bo co to za kwota. Nam pozwoliła ona kupic synowi do szkoły wymarzony plecak i piórnik. Dalsze oszczędzanie biurko i krzesła. Można? Można! dla chcącego nie ma nic trudnego. a paradoksalnie brak kwalifikacji nie przeszkadza w dobrej pracy i oszczędzaniu, bo polska rzeczywistość jest taka, że pracownik niewykwalifikowany czasem zarobi wiecej niż ten który ma magistra. Tylko chcieć.

    • Dominika Lut 13,2016 at 14:32

      Joasiu, bardzo serdecznie Ci dziękuję za Twój komentarz! Dominika

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage