Finanse

Jak nie wrócić z wakacji na minusie?

0

Przecież wakacje są raz w roku… rozgrzeszamy się. Coś w tym jest, urlop to nie najlepszy czas na oszczędzanie. Ale jak to się dzieje, że oprócz sporych wydatków na noclegi i podróż wydajemy… niemal drugie tyle? Nawet wtedy, gdy jedziemy na wycieczkę all inclusive, stan konta po urlopie niemiło zaskakuje. – Naprawdę można nad tym zapanować, jednocześnie nie psując sobie przyjemności z urlopu!  – przekonuje Dominika.

Planuję budżet na wyjazd

Co roku, po powrocie z wakacji warto odłożyć odpowiednią sumę na kolejne. Najlepiej to robić systematycznie i konsekwentnie. Co miesiąc odkładam nawet do 10% z naszych przychodów na tzw. Budżet Duże Wydatki. Pieniądze tam zgromadzone dzielę właśnie na wakacje czy inne większe zakupy. Dzięki temu bez wyrzeczeń za rok mamy pulę na coroczne wakacje. To nasz budżet. Dopiero wtedy szukamy konkretnej oferty. Gdy znam już koszt dojazdu, noclegów i wyżywienia, dzielę resztę budżetu na liczbę dni urlopu. W ten sposób otrzymuję dzienny limit: pieniądze na przyjemności, atrakcje, bilety. Staram się, by na osobnej karcie było jeszcze 10 procent urlopowego budżetu. Na nieprzewidziane wydatki.

Nie kupuję – Wypożyczam

Deski, maski i płetwy do pływania, namiot, materac, walizki, przewodniki… takie rzeczy staram się pożyczyć od znajomych lub wypożyczyć na miejscu. Nie używam ich w ciągu roku, nie muszę mieć ich na własność tylko po to, by leżały w szafie czy piwnicy. Sprawdzam też, co jest w cenie oferty, którą wybrałam. Z wielu sprzętów można skorzystać na miejscu!

Kupuję polisę ubezpieczeniową

Pozornie wydaję więc więcej, ale w razie nieszczęścia to się naprawdę opłaca. Raz okradziono mnie w podróży, jadąc pociągiem straciłam bagaż, drogi aparat fotograficzny. Gdyby były ubezpieczone, dostałabym odszkodowanie, które chociaż częściowo pokryłoby straty. Szukam w internecie ofert najlepszych dla nas, sprawdzam je w porównywarkach ubezpieczeń. Różnice w cenach są naprawdę duże (nawet 100 procent za podobne oferty).

Dzieci mają swój wakacyjny budżet

Na co dzień stosujemy w domu metodę trzech słoików. Jeden z nich to pieniądze na bieżące wydatki, drugi oszczędności i duże wydatki, trzeci inwestycje. Nie odmawiam dzieciom przyjemności, ale mam sposób, by ograniczyć ich niepohamowany apetyt na kupowanie kolejnych zabawek, lodów, gofrów. Na wakacjach Maks (9 l.) i Hania (7 l.) mogą bezkarnie wydać to, co oszczędzili odłożyli w słoiku Wydatki i Oszczędności, jeśli w planach były właśnie wakacje. Dzięki tej metodzie ich wybory są lepiej przemyślane. Widzę wielką satysfakcję w ich oczach, gdy kupują coś za samodzielnie odłożone pieniądze!

Nie ulegam pokusom

Omijam stragany z gadżetami, ubraniami, perfumami, nie kupuję kolejnej torebki pod wpływem impulsu, wakacyjnego rozluźnienia. Potem większość takich zakupów i tak ląduje na dnie szafy. Poza tym jakość tych towarów w turystycznych miejscowościach jest naprawdę słaba, a ceny są wygórowane. Wolę przeznaczyć te pieniądze na przykład na jakąś rodzinną wycieczkę.

Szukam darmowych atrakcji

W wakacyjne miesiące jest mnóstwo okazji do darmowych rozrywek. W turystycznych miejscowościach aż roi się od rodzinnych festynów, pikników i koncertów, warsztatów i animacji dla dzieci. Szukam informacji o takich imprezach na stronach internetowych miast i gmin. W wielu miejscach są też dni bezpłatnego wstępu dla zwiedzających. Zawsze zwracam na to uwagę i tak planuję atrakcję, by z tego skorzystać.

Kupuję bilety rodzinne

Zawsze pytam o nie w muzeach, teatrach, na koncertach, mają je też w ofertach przewoźnicy. To naprawdę duża oszczędność. Na przykład bilet rodzinny PKP pozwala zaoszczędzić 30 proc. kosztów przejazdu. Przysługuje na wybrane połączenia nawet jednemu rodzicowi z jednym dzieckiem! Za rodzinny bilet 2+2 do teatru zapłaciłam ostatnio 100 zamiast 140 zł – tyle kosztowałyby dwa normalne i dwa ulgowe bilety.

Robię zakupy poza centrum

Zakupy spożywcze zawsze robimy podczas wycieczek poza centra turystyczne, dzięki temu nie przepłacamy… Poza tym łatwiej wtedy o produkty lokalne, dobre i jakościowe, a do tego w atrakcyjnych cenach. Warto czasem też zapuścić się w okoliczne wsie, gdzie gospodarze mają świeże warzywa, owoce i nabiał.

wysłuchała Aleksandra Adamiak
„Świat Kobiety”, lipiec 2016

You may also like
Jak wypracować dobre nawyki związane z kontrolą wydatków?
Test Kobiety i Pieniądze
4 komentarze
  • Trejdoo Lip 25,2016 at 16:14

    Bardzo ciężko jest spiąć budżet zwłaszcza rodzinie 2+3 lub większej. Przejazd autem w obie strony nad morze to koszt 500-600 zł, do tego zakwaterowanie, pobyt. Zakupy część robimy w Biedrze a te lepsze rpodukty na bazarkach. Gotujemy w kuchni więc posiłki sa w miare tanie. Jeśli się to zaplanuje rozsądnie to można wtedy być nad morzem ok 3 tygodni 🙂

    • Dominika Lip 28,2016 at 10:25

      Stawiam Panią za przykład dla innych! Udanych wakacji. Dominika

  • Prospero Lip 22,2016 at 21:36

    Świetny wpis! Jestem tu po raz pierwszy, ale blog wygląda bardzo zachęcająco i będę musiał zaglądać tu częściej. Pozdrawiam!

    • Dominika Lip 25,2016 at 14:47

      Bardzo dziękuję! Do zobaczenia 🙂

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage