WYDATKI / DZIEŃ 1: Zachcianki a potrzeby

Witaj!

Podczas całego tygodnia zajmowania się nadmiernymi wydatkami domowymi podrzucę Ci wiele wskazówek, jak poradzić sobie z brakiem kontroli podczas zakupów, gromadzeniem niepotrzebnych rzeczy itp. Pamiętaj! Tylko wdrożenie i konsekwencja w działaniu pomoże Ci w realnej poprawie Twojej sytuacji. DO DZIEŁA!

DZIEŃ 1: ZACHCIANKI A POTRZEBY

Dzień 1: Dzisiaj zajmiemy się rozróżnieniem między zachciankami a potrzebami, którego brak często skutkuje nadmiernymi wydatkami. Podczas zakupów, tak jak dzieciom, wszystko wydaje nam się ważne i potrzebne. A jeśli nie jest takie, to świetnie potrafimy sobie to zracjonalizować. Pora zdać sobie sprawę z kilku spraw i uchronić trochę kasy!

PRZECZYTAJ WYJAŚNIENIE: Jeśli jesteś mamą pewnie przypominasz sobie tysiące sytuacji ze sklepu, gdy starasz się wyjaśnić swojemu dziecku, że kolejna zabawka, gazetka lub batonik to nie jest to czego potrzebuje i spokojnie może się bez tego obejść. A jeśli nie jesteś mamą to z pewnością byłaś świadkiem takich sytuacji. Dlaczego małemu człowiekowi jest tak trudno wyjaśnić, że kolejne naklejki nie są mu potrzebne? Dlaczego naszym zdaniem jest to kolejna zachcianka, a wg dziecka to sprawa niemal pierwszej potrzeby?

Według Maslowa człowiek ma bardzo dużo potrzeb takich jak: potrzeby fizjologiczne, bezpieczeństwa, miłości i przynależności, szacunku i uznania czy samorealizacji. W które z nich wpisuje się kolejna sukienka lub świeca zapachowa? Nie chcę Ci wcale powiedzieć, że należy ze swojego życia wyrzucić wszelkie przyjemności. Chcę Ci powiedzieć, że musisz mieć świadomość czego potrzebujesz do życia,… do przeżycia, a bez czego możesz spokojnie się obejść. Jeśli zobaczysz różnicę, wtedy będziesz podejmować lepsze decyzje, a tym samym unikniesz bolesnych konsekwencji (puste konto w połowie miesiąca, wyrzuty sumienia po kolejnych zakupach, brak wolnych środków i niewiadoma finansowa przyszłość).

POTRZEBA to rzecz lub działanie, bez którego nie możesz dosłownie przeżyć. Nie możesz się obejść bez jedzenia, ubrania, miejsca do mieszkania, transportu, elektryczności, wody! Gdy zarabiasz dobrze, stać Cię na lepsze i droższe jedzenie, możesz zapłacić wyższy rachunek za wodę i prąd, możesz mieszkać w droższym i większym mieszkaniu oraz jeździć lepszym, czyli droższym samochodem. Pytanie, czy to nadal wszystko jest potrzebą? Wg mnie NIE! Nie potrzebuję wcale nowszego samochodu, aby przemieścić się z domu do pracy. Czasami nie potrzebuję nawet tego samochodu. Nie zjem przecież więcej, bo fizycznie mój żołądek nie pomieści podwójnych porcji. Owszem, mogę zjeść drożej.

ZACHCIANKA to rzecz lub działanie, bez którego mogę się obejść, bez którego mogę żyć! Zachcianki wraz z rozwojem naszych przychodów uśmiechają się do nas coraz częściej. Mam pieniądze, to przecież mnie stać na lepszy samochód lub wakacje zagraniczne. Wychodzisz ze sklepu o 30% większym wózkiem zakupowym, bo zagościły w nim zachcianki. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że zachcianki… KOSZTUJĄ!

Jeśli zapomnisz o granicy między potrzebami a zachciankami, to Twoje wydatki wzrastają wprost proporcjonalnie do wzrostu Twoich przychodów. Zauważyłaś to? Jeśli zarabiasz więcej to i wydajesz więcej. Okazuje się, że wcale nie jesteś w stanie odłożyć pieniędzy, wcale nie zostaje na koniec miesiąca więcej na koncie?

Przykład: Gdy kupujesz szampon do włosów za około 6-10 zł, bo właśnie się w domu skończył, to jest to potrzeba. Jeśli w takiej sytuacji kupujesz 2 dodatkowe, żeby mieć na zapas lub ładnie pachną, to jest to zachcianka i nie ma sensu usprawiedliwiać tego zaradnością (w dzisiejszych czasach nie trzeba magazynować, promocja goni promocję). Jeśli kupujesz sok pomarańczowy, to z pewnością wystarczy sok w kartonie od zaufanego producenta za około 2-3 zł niż sok w szklanej butelce za 6 zł. Gdy kupujesz samochód, to prawdopodobnie taki, który spełni swoją rolę możesz mieć za około 50 000 zł (nowy). Jeśli postanowisz wybrać taki, który kosztuje 80 000 albo 120 000 zł to będzie to zachcianka, bo nie ma żadnego racjonalnego argumentu za kupnem droższego.

WŁĄCZ UWAGĘ! PRZETRZYJ OCZY! Uświadom sobie, że do życia wystarczy Ci zaspokajanie POTRZEB! Wiem, że zadasz teraz pytanie: „Czy mam zrezygnować w życiu ze wszystkich przyjemności?” Oczywiście, że nie! Pamiętaj, jednak o tym, że wg GUS i wszystkich innych mądrych ludzi, którzy pochylili się nad tym zagadnieniem, na życie powinnaś wydać nie więcej niż 55%-60% swoich przychodów! Jeśli dzisiaj wydajesz co miesiąc po prostu wszystko, oznacza to, że ponad 40% pieniędzy schodzi Ci na zachcianki! Czy to mało? Czy to dużo? Oczywiście, że dużo, bo jeśli zarabiasz 4000 zł miesięcznie, to na zachcianki wydajesz 1600 zł miesięcznie!

Co zatem powinno się dziać z pozostałymi 45%? Zachęcam Cię do przeczytania mojego artykułu na temat budżetowania, czyli metody zarządzania pieniędzmi. Dowiesz się z niego, że pozostałe 45% pieniędzy pozwoli Ci na zaspokojenie innych Twoich ważnych i konstruktywnych planów, takich jak: inwestowanie, edukacja, przyjemności, dobroczynność i większe wydatki. Zobacz, wystarczy, że nie zmarnujesz 45% swoich miesięcznych przychodów na zachcianki, a będziesz w stanie odłożyć pieniądze na większe i zaplanowane zakupy, na inwestycje (twoja prawdziwa finansowa przyszłość), edukację czy przyjemności. Tak! Jest miejsce na przyjemności! Tylko, że 10% Twoich zarobków, a nie 45%. Jest miejsce na niemal wszystko, tylko pod kontrolą i z pełną świadomością!

Po co tak robić? Sama wielokrotnie w życiu mówiłam „Raz się żyje! A co mi tam? Jutro będę się martwić!” Efekt był taki, o czym już wspominałam, że zarabiałam coraz więcej i coraz więcej wydawałam. Czas mijał, a we mnie narastała frustracja! Przecież zarabiam więcej i więcej, i ciągle nic mi nie zostaje. Lata mijały, a pieniędzy na inwestycje nie było, przyjemności były z wyrzutami sumienia albo wcale, a na wakacje ciągle brakowało. Po to powinnaś zrozumieć, zapamiętać i codziennie rozróżniać potrzeby od zachcianek, aby nie marnować bez sensu pieniądzy, gdy masz siły i możliwości je zarabiać. To się z czasem zmienia, i gdy możesz je zarabiać i wiesz, że będzie ich jeszcze więcej, to tym bardziej DZISIAJ, TERAZ zacznij je gromadzić! Jeśli wszystko wyjdzie z portfela w miesiącu na potrzeby i zachcianki, to zostanie… zero. A nie tak Cię uczyłam, prawda?

Weźmy pod lupę mój przykładowy paragon! Postanowiłam się przed Tobą otworzyć, chociaż mam już bardzo dobrze przepracowane potrzeby i zachcianki, a przede wszystkim pracuję nacodzień z budżetami.

Zobacz: podkreśliłam na paragonie ze sklepu spożywczego z czego mogłabym spokojnie zrezygnować. Są tam pierogi gotowe, bo pomyślałam, że lepiej mieć pod ręką, gdy nie mam pomysłu na kolację dla dzieci. Okazało się, że pierogi synkowi nie posmakowały i poszły całe do kosza, czyli wyrzuciłam tym samym 9 zł! Jak patrzę na ten paragon, to widać na nim wszystko: 1. Poszłam do sklepu bez pomysłu na zakupy. 2. Zrobiłam zakupy bez listy. 3. Wymyślałam już w sklepie co ugotuję i co mi może być potrzebne. Efekt jest taki, że z 133,25 zł jakie zapłaciłam za całość, 42,74 zł było zachciankami! 35% zmarnowane! I jak zawsze wszystko dobrze i wyraźnie widać na liczbach. Mam rację?

ZADANIE DLA CIEBIE: Weź do rąk swój portfel i wyjmij z niego wszystkie paragony. A teraz długopis lub kolorowy marker i podkreśl te pozycje na paragonach, które są zachciankami. Podlicz paragon i napisz w komentarzu, ile pieniędzy z całego paragonu wydałaś na zachcianki np. 80 zł z 150 zł (wartość całego paragonu). Wylicz też, ile to % z całości (kwotę zachcianek podziel przez całkowitą kwotę paragonu).

NAGRODA: Jeśli do końca trwania tygodnia doprowadzisz do sytuacji, że na wybranym paragonie nie znajdą się żadne zachcianki – otrzymasz ode mnie nagrodę! Ebook „Kobieta i Pieniądze”. Wystarczy, że do niedzieli wyślesz do mnie przez Messengera lub maila (dominika@fatroi.com)  zdjęcie paragonu z krótkim opisem, a w poniedziałek rozdaję gwarantowaną nagrodę dla najskuteczniejszych!

Czy podane dzisiaj informacje są dla Ciebie wartościowe? Jeśli tak, możesz spokojnie udostępnić tę stronę komu chcesz. Dzielę się swoją wiedzą za darmo i z każdym! Napisz też do mnie o swoich wnioskach i refleksjach na temat zachcianek i potrzeb. Jak to jest u Ciebie? Co zmienisz?

Jeśli chcesz uczyć się w grupie – dołącz do naszych Klubów Kobiety i Pieniądze w całej Polsce lub weź udział w jednodniowych szkoleniach Kobiety i Pieniądze!

Dziękuję za Twój czas! Do zobaczenia jutro! Nie odpuszczaj, angażuj się każdego dnia!
Ściskam, Dominika

Skomentuj

Twój komentarz*

Your Name*
Your Webpage